biuro
 
 
O godzinie 5.00 zadzwonił budzik. Szybki prysznic, kawa w biegu i pospieszny makijaż. Zrobiła dzieciom śniadanie, obudziła je i zaczęła robić im kanapki do szkoły i przedszkola. Sama zjeść nie zdążyła. O 6.10 wybiegła z domu z dwójką pociech.
Młodszy Staś znalazł się w przedszkolu o 6.30. Wcześniej nie można było, bo przedszkole czynne właśnie od 6.30. Starsza Julia – uczennica drugiej klasy szkoły podstawowej zameldowana w świetlicy o 6.50. Sprint do autobusu, cztery przystanki jazdy i znów sprint na obiekt. Zobaczyć minę zmiennika, po 10-minutowym spóźnieniu (7.10) – bezcenne. Przejęcie służby (niezbyt obszerne, bo zmiennik już w blokach startowych) i … od samego rana telefon się urywa.
 

Telefony

Dzwonią z takimi pytaniami, jak:
- Gdzie raporty z uszkodzenia bramy?
- Dlaczego na parkingu stoi auto na nieswoim miejscu?
- Czy firma, która wykonywała prace wieczorem na drugim piętrze, już je zakończyła, czy jeszcze nie?
- Czy może pani podejść na recepcję? Bo mam agresywnego petenta.
 

Łagodzenie agresji

 
No i wtedy następny etap tejże wspaniałej pracy. Łagodzenie agresji. Odpowiadanie fałszywym uśmiechem (bo inaczej nie można) na seksualne zaczepki. Ale jakoś klienta udało się uspokoić, więc wróciła na wartownię. A tam komunikat – cztery nieodebrane telefony. Do tego kamera padła. Telefony były od starszej siostry, więc oddzwanianie zostawiła na później. Najpierw wezwała serwis do kamery, żeby nie było o to dymu.
 

Złe wieści

 
Oddzwoniła do siostry, a ta jej mówi:
- Słuchaj, u mnie w domu wszyscy mają grypę. Mam 40 stopni gorączki, nie dam rady dzisiaj ci odebrać dzieci.
No i się zaczęło. Telefon do szefa z prośbą o pozwolenie na wcześniejsze wyjście. Niestety, szef nie ma ludzi na podmianę. Telefon do zmiennika, który ma przyjść na noc, ale ten nie da rady przyjść wcześniej. Wobec tego telefon do przyjaciółki. Ta zapowiedziała, że jak uda jej się wcześniej wyjść z pracy, to dzieci odbierze. Ale nie wiadomo, czy jej dzieci dadzą. W szkole udało się załatwić bez problemu, bo opiekunka świetlicy to dobra znajoma. Z przedszkolem gorzej, bo pani boi się oddawać dziecko komuś, kto nie jest upoważniony. Tym bardziej dziecko, którego ojciec jest pozbawiony praw do opieki. Ale sprawę postawiła tak, że albo odda dziecko koleżance (dane personalne), albo będzie z nim siedzieć do 19.15. Udało się. Przyjaciółka odebrała oboje dzieci.
Do końca zmiany jeszcze było 2 takich petentów, co mieli uwagi do jej biustu i nie omieszkali zauważyć, do jakiej to pracy kobiety się nadają, a do jakiej nie. Jednemu wyrażenie swoich opinii słownie nie wystarczyło, więc uznał, że pokaże jej, gdzie mu wolno rękę włożyć. Bo przecież wolno. A że dziewczyna  nie w ciemię bita, to i dała sobie z nim radę. Skuła kajdankami i wezwała policję. Ale po przekazaniu zmiany o 19.00 nie pojechała do domu, tylko na komendę złożyć zeznania.
 

Powrót do domu

 
W domu była o 21.00. Dopiero praca domowa, kolacja dla dzieci, kąpiel i dzieci do spania. Sama jeszcze wyskoczyła po zakupy do całodobowego. Żeby na jutro było co jeść. Nie za dużo tego jedzenia, bo Julia przyniosła kartkę, że ma zapłacić za zdjęcia w szkole, a do wypłaty daleko. Dzień zakończył się ok. północy. Następny aż tak bardzo się nie różnił.
 
 
 
To była historia oparta na faktach. Z okazji dnia kobiet. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, jak wygląda dzień pracującej kobiety. A często wygląda właśnie tak lub podobnie. Wobec tego apeluję do panów – zanim napiszecie uwagi do pracy pań w ochronie, spójrzcie na szerszy kontekst tej sprawy.
 
Z okazji tego dnia, który nie wszyscy uznają, ale ja uznaję życzę wszystkim Paniom więcej szacunku i wyrozumiałości ze strony Panów. Dziękuję Wam za Waszą pracę, która zazwyczaj łatwa nie jest.

Udostepnij post na:

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Zobacz wszystko od:

Tomasz Pieńkowski

Więcej artykułów tego autora

Nowe wpisy

Otrzymasz informację o każdym nowym artykule który ukaże się na blogu.

Ostatnie komentarze

  • Zdenek Smetana 25.04.2018 07:23
    Nie. Nie ważne gdzie robiłeś kwity na Jamesa Bonda.

    Czytaj więcej...

     
  • Maurycy 24.04.2018 22:07
    Czy posiadając tytuł technika ochrony fizycznej, jestem zwolniony z odbycia tego kursu?

    Czytaj więcej...

     
  • Hans 24.04.2018 09:32
    No trudno zrobię ten kurs, ale za 5 lat to mam to już w CH. nie będę robił kursu

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 23.04.2018 16:49
    To nie wstyd mówić o prawdzie.Tylko u nas kryjemy się z tymi brakami i jesteśmy niby robocopami ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 23.04.2018 16:41
    Nawet jak znajdę,to i tak za 5 lat nowe dokształcenie.Ja to rozumiem,te rozterki i złość,sam tak czuję ...

    Czytaj więcej...