Zostałem wywołany do tablicy komentarzem pod tym postem. Odpowiedź jest jednak bardziej złożona, niż pytanie w nim zadane i w związku z tym nie nadaje się na komentarz, ale na osobny post.
Cytuję komentarz w całości, ale jego część kierowana jest do innych komentatorów, więc proponuję nie zwracać na to uwagi.
 
„Szanowny Panie Bilko. Widzę, że pan też ma trudności ze zrozumieniem prostego pytania. Mianowicie pytałem Pana Jaca a teraz spytam również i Pana, Czego się spodziewacie po rozmowie Pana Tomasza Pieńkowskiego z osobą, o której za miesiąc prawdopodobnie nikt nie będzie pamiętał. Rozumiem, że woli Pan odbić pytanie w moją stronę-co ja zrobiłem? Panowie, ja już dawno zrozumiałem, że mogę liczyć tylko na siebie. Nie oczekuję, że ktoś zrobi coś w moim interesie. Przeciwnie w tej branży spotykałem się już nieraz z podkładaniem świni, z niesłusznym podpierdalaniem. Z pomidorów ja mam większą korzyść niż tej pogawędki z Panią Poseł. Zejdźcie na ziemię czym prędzej. Zrozumcie, że z naszą pracą nikt się kompletnie nie liczy. Byle kasjerka w "Biedronce" pozwala sobie pouczać ochroniarza co i jak ma robić. Może p. Pieńkowski sam odpowie czego się spodziewa po swojej aktywności?”
 

Błąd w założeniach

Przede wszystkim zwracam uwagę na duży błąd w założeniach. Otóż komentator pisze o liczeniu tylko na siebie. To z kolei nie pozostawia wątpliwości, że ewentualnym celem jakiegokolwiek działania byłoby dogodzić sobie i tylko sobie. Ponieważ aby zrobić coś więcej, niż dogodzić sobie, trzeba liczyć także na kogoś innego. Nawet jak mam na zbyciu worek pieniędzy (swoich) i chcę pomóc człowiekowi, któremu pieniędzy brakuje, to nie mogę liczyć tylko na siebie, bo muszę liczyć także na tego człowieka, że jak mu dam te pieniądze, to on je właściwie spożytkuje. Bo w przeciwnym razie wcale mu nie pomogę. To najprostszy przykład. Obszar działalności PSPO jest znacznie bardziej skomplikowany. W każdym razie moja aktywność (w PSPO) nie jest ukierunkowana na to, aby konkretnie sobie dogodzić, bo moja sytuacja wcale nie jest najgorsza, a mam pewne możliwości jeszcze ją poprawić. Gdyby nie aktywność w PSPO miałbym na to zapewne więcej czasu, sił i energii. Ale sięgam wzrokiem dalej, niż do czubka swojego nosa i robię to, co powinienem, bo w końcu ktoś musi.
 

Diagnoza już postawiona 

Zanim odpowiem na pytanie, czego oczekuję po swojej aktywności (w tym po udziale w komentowanym spotkaniu) zauważam, że komentator sam sobie odpowiedział. Ten fragment
„Zrozumcie, że z naszą pracą nikt się kompletnie nie liczy. Byle kasjerka w "Biedronce" pozwala sobie pouczać ochroniarza co i jak ma robić.”
obrazuje jeden z problemów, który ktoś musi rozwiązać. Licząc tylko na siebie nie wróżę w tym sukcesu.
Uważam za konieczne skupienie uwagi społeczeństwa na to, jaka to praca, czemu służy, kto, jak i po co ją wykonuje. Wówczas jest szansa, że nie będzie „byle kasjerka w Biedronce” * pouczała ochroniarza, co i jak ma robić. Edukacja społeczeństwa w tym zakresie może się odbywać tylko poprzez powszechne (nie branżowe) media, a do tego z  kolei idealne warunki stworzyłby postulowany dzień pracownika ochrony. Jednak taki dzień pomógłby także rozwiązać inny problem zawodowy. A mianowicie przyczyniłby się do zwiększenia poczucia wspólnoty zawodowej, przynależności do określonej społeczności, co aktualnie nie jest mocną stroną pracowników ochrony.
 

Moje oczekiwania

Czego oczekuję w dłuższej perspektywie?
Otóż oczekuję:
- Zwiększenia świadomości społeczeństwa dotyczącej wykonywania ochrony osób i mienia.
- W związku z powyższym, także pewnego szacunku społecznego, którym powinien się cieszyć pracownik ochrony, aby mógł dobrze i skutecznie służyć społeczeństwu.
- Racjonalizacji przepisów prawa, które regulują branżę ochrony, a w chwili obecnej są mało racjonalne (najdelikatniej rzecz ujmując) i krzywdzące właśnie dla pracowników ochrony.
- Prawnego uregulowania relacji między pracownikiem ochrony, a jego pracodawcą/zleceniodawcą oraz prawnych gwarancji poszanowania podstawowych praw pracowników (nie mam na myśli przywilejów)
- Szczególnej ochrony prawnej, ubezpieczeniowej oraz zdrowotnej pracowników ochrony związanej ze szczególnym charakterem wykonywanej pracy.
- Że pracę taką wykonywać będą osoby, które chcą ją wykonywać, nie wstydzą się tego, co robią, starają się wykonywać ją dobrze i sumiennie, a sama praca i atmosfera w niej i wokół niej będzie temu sprzyjać.
 
Na chwilę obecną wystarczy.
 

Konieczne środki

Nie da się tego osiągnąć licząc tylko na siebie. Nie da się tego osiągnąć bez wsparcia politycznego. Nie da się tego osiągnąć bez wprowadzenia właściwych regulacji prawnych.
Skoro jest osoba, poseł na Sejm, która chce podjąć inicjatywę, dostrzega poważne problemy, z którymi się borykamy i chce rozmawiać na temat sposobów ich rozwiązania, to odmawiając udziału w takim spotkaniu, przekreśliłbym te wszystkie punkty wskazane powyżej, gdyż tylko poprzez ciąg zdarzeń losowych mogłyby zostać zrealizowane. A na ciąg zdarzeń losowych, jakoś liczyć nie potrafię.
Natomiast o tym, czy ta osoba za miesiąc, czy dwa nadal będzie w Sejmie, czy nikt nie będzie o niej pamiętał, to myślę, że lepiej będzie gdy zdecydują wyborcy, a nie anonimowy internetowy komentator.
 
Zapraszam do komentowania, jeżeli ktoś uważa, że coś źle napisałem.
 
 
 
 
 
 
 
 
* Nie mam nic do kasjerek ani do Biedronki, ale również nie uważam, aby kasjerka była właściwą osobą do pouczania ochroniarza.
 

Udostepnij post na:

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

+1 #9 momo 2015-09-24 08:39
spotkalem, zawsze reaguje na takie warunki, nie biore takiej roboty bo zawsze po d... dostaje ten na samym dole
Cytować | Zgłoś administratorowi
+1 #8 miros 2015-09-23 12:36
momo, mój wpis świadczy o tym, że jednak się nie godzę. Problem jest w czym innym, handlowiec podpisuje umowę, bierze prowizję. Menadżer wie co jest w umowie i nie reaguje. Pracownik ochrony, który widzi to, ma do wyboru, albo siedzi cicho albo idzie z tej roboty jako konfliktowy. Nie spotkałeś się nigdy z czymś takim?
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #7 momo 2015-09-22 19:19
Miros jak godzisz sie by wewnetrzny regulamin byl stawiany ponad rozporzadzeniem,ustawa czy kokonstytucja to chociaz sie tym nie chwal, bo to zle o tobie swiadczy
Cytować | Zgłoś administratorowi
+6 #6 El Canion 2015-09-20 17:55
Trudno się nie zgodzić. Wszystko prawda
Cytować | Zgłoś administratorowi
+8 #5 miros 2015-09-18 09:20
Czytać po kolei od #1, #2 itd. nie chciałbym żeby ktoś mi zarzucił, że piszę bez ładu i składu. Pewnie i tak ktoś napisze.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+7 #4 miros 2015-09-18 08:57
Wobec Ciebie również mam spory deficyt zaufania ale mam nadzieję, się pomylić. Chciałby żeby Ci się udało. Patrzę na różnych idealistów, którzy myślą sobie, że coś od nich zależy i później siadają na dupie. Powtarza jeszcze raz to co napisałem w pierwszym komentarzu. Jest to młócenie słomy. Zwiększona aktywność bez wartości dodanej. Polecam pomidory, mają sporo witamin, potasu, są zdrowe i smaczne a teraz w pełni sezonu jeszcze są tanie. Z pomidorów będziesz miał więcej korzyści dla organizmu niż z kontaktów z politykami. Zwłaszcza tymi, którzy najpierw szkodzą a później "pochylają się z troską"
Cytować | Zgłoś administratorowi
+7 #3 miros 2015-09-18 08:51
...milicjantami na emeryturach. Takie pojęcie mają ludzie, którzy z ochroną spotykają się dość często z racji swojej pracy. A Ty piszesz, że chcesz zwiększyć świadomość społeczną. Dobre, słyszałeś może o Syzyfie? Przepisy prawa tzn. Ustawa i rozporządzenia nie są ważne wobec wewnętrznych regulaminów, wewnętrznych zarządzeń, czy jednorazowych ustnych decyzji, nie mówiąc już zapisach w umowach na świadczenie usługi. Jeżeli nie zdajesz sobie sprawy z istnienia tych wszystkich okoliczności to żyjesz w oderwania od prawdziwego świata tzw ochrony. Twoja rozmowa z Panią Zakrzewską podbudowała Twoje ego ale nic z niej nie wyniknie w realu. Obiecuję, że jeśli dojdzie do jakiegokolwiek lepszego rozwiązania tych problemów, napiszę pean na Twoją cześć. Póki co 13 lat w branży nauczyło mnie pilnowania swoich spraw, nie liczenia na nikogo za wyjątkiem siebie i sporej nieufności wobec podwładnych, przełożonych i otoczenia. I na razie źle na tym nie wychodzę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+5 #2 miros 2015-09-18 08:38
...że rozmawiałeś z panią z partii, która narobiła pracownikom ochrony sporo szkody. Nie chcę pisać ponownie o Gówninie. On wówczas był w PO. Komisja "Przyjazne Państwo" Palikota. Pamiętasz może coś takiego? Palikocur też wówczas był w PO. Wówczas doprowadzili do rozrostu tych tzw. "umów śmieciowych" Mało tego, ta patologia ZPCH to również ich robota. Ja swego czasu miałem na zmianie 5 osób z orzeczeniem i oprócz mnie tylko jeden w pełni zdrowy. W mojej firmie kiedyś płacono dodatek 100 PLN za świadectwo niepełnosprawności. Wyobrażasz sobie taką patologię? Pracownicy byli namawiani do "załatwienia" niepełnosprawnoći. Moje certyfikaty, dyplomy zaświadczenia poszły w pizdu wobec zaświadczenia o niepełnosprawności. Branża do tej pory stawia wymóg niepełnosprawności a dopiero po tym kwalifikacje. Szacunek, to jest temat rzeka. Przyjeżdża umorusany kierowca TIR, ledwo piśmienny, nie wiedzący nic na temat swojego kursu, ale ochronę traktuje z wyższością. "Wy ciecie bo wy wszyscy jesteście..
Cytować | Zgłoś administratorowi
+6 #1 miros 2015-09-18 08:19
Tomaszu, jesteś niepoprawnym optymistą w swoich założeniach. Zawód Pracownika Ochrony nigdy nie będzie się cieszył szacunkiem. Podam Ci kilka przykładów. Na obiekcie, osoba nadzorująca pracę ochrony, nie pytając o zdanie ochrony samodzielnie decyduje o rozmieszczeniu kamer, o sposobie otwierania okienka do rejestracji gości, regularnie używa określenia cieciówka i dozorcówka na dyżurkę ochrony. Pisałem o tym już gdzie indziej. Na dworcu PKP, kontrolny wymaga aby legitymacja KPO była na wierzchu, żeby każdy mógł odczytać dane. Na moje, że "że to niebezpieczne, że Ustawa... krótko odpowiada "ludzie muszą wiedzieć z kim mają do czynienia a Ustawa jego nie obchodzi bo ona jest dla ochroniarzy nie dla niego. Pewnie czytałeś o tej awanturze, że gdzieś tam ochrona nie wniosła niepełnosprawnej do pociągu i wyszła afera? Nie wydaje Ci się, że w Polsce na ochronie każdy zna się lepiej za wyjątkiem zainteresowanych? Ta wspomniana kasjerka z Biedronki nie jest odosobniona. Ty chwalisz się, ..
Cytować | Zgłoś administratorowi

Zobacz wszystko od:

Tomasz Pieńkowski

Więcej artykułów tego autora

Nowe wpisy

Otrzymasz informację o każdym nowym artykule który ukaże się na blogu.

Ostatnie komentarze

  • zbój 17.08.2017 09:51
    Czekamy do 1 września 2017r. aktualizacja przepisów Prawo Oświatowe, czyli więcej podmiotów szkolących ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 15.08.2017 11:54
    lub nie ma tego spokoju bo "można się z nimi pobić" jak kiedyś sztachetami pomiędzy wioskami

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 15.08.2017 11:52
    @Ewa Obrażenia zawsze robią wrażenie, prócz "widzenia tego" trzeba zgłaszać a wrzucanie opinii "takich ...

    Czytaj więcej...

     
  • Ewa 14.08.2017 19:05
    Metody pracy ochrony na imprezie.Wyprowadza się delikwenta poza zasięg kamer w czterech na jednego ...

    Czytaj więcej...

     
  • pieskiezycie 09.08.2017 20:27
    ok czyli ten temat wyjaśniony

    Czytaj więcej...