ludzie3

Ostatnimi czasy popularne stało się twierdzenie, że bezpieczeństwo zależy, w głównej mierze od nas samych, i że każdy obywatel może dorzucić swoją cegiełkę do budowy sprawnego, obywatelskiego systemu bezpieczeństwa.

Zwolennicy takiego podejścia wychodzą z prostego założenia, że każdy obywatel widzi i słyszy, co się wokół niego dzieje i dzięki temu może zareagować na dowolne niebezpieczeństwo o wiele szybciej niż jakiekolwiek służby. I wszystko wydaje się słuszne i prawdziwe. No właśnie. Wydaje się...

Mimo, iż twierdzenie, że "każdy obywatel jest zasobem AT", jest co do zasady słuszne, to należy poczynić kilka zastrzeżeń. Poniżej postaram się je omówić.

 Elementarne braki

Aby skutecznie wykonywać dowolną czynność, począwszy od chodzenia, na obsłudze reaktorów atomowych skończywszy, niezbędna jest pewna wiedza i praktyczne umiejętności. Im bardziej skomplikowanej czynności to dotyczy tym szerszy zakres kompetencji należy sobie przyswoić. Jeśli chcemy, by obywatele rzeczywiście stali się elementami systemu antyterrorystycznego to muszą oni wiedzieć:

1. Jak rozpoznać terrorystę?
2. Jak się skutecznie przed nim bronić?
3. Jak postępować w przypadku wystąpienia konkretnego zagrożenia?

Pewne elementy trzeciego zagadnienia są poruszane w mediach, czy na różnego rodzaju szkoleniach. Coraz częściej mówi się o reagowaniu na zamachy i o regule "Uciekaj - Ukryj się - Walcz". To jednak zbyt mało. Ten schemat może być dobrym hasłem przypominającym o tym, w jakiej kolejności używać bardziej sprecyzowanych umiejętności.

Bo co to znaczy "uciekaj"? Samo wzięcie nóg za pas to nie wszystko. Dobrze jest wiedzieć, w jakim kierunku uciekać. Jak daleko, czy jednostajnym sprintem, czy może skokami, od zasłony do zasłony?

Wiem, że nie da się omówić każdego, możliwego scenariusza, jednak można nauczyć obywateli kilku, podstawowych algorytmów działania. I niech wtedy dobiorą do konkretnej sytuacji ten, który uznają za najlepszy. Podobnie jest z pozostałymi dwiema składowymi wspomnianej triady.

Jeśli zaś chodzi o pozostałe dwie kwestie to są one traktowane po macoszemu. Mówi się o nich bardzo mało, albo wcale. A przecież, jeśli na czas nie rozpoznamy terrorysty to na podjęcie jakichkolwiek działań może być za późno. Jeśli znajdziemy się w epicentrum wybuchu, albo strzelaniny to zanim przypomnimy sobie algorytm "uciekaj - ukryj się - walcz" będziemy już mieli urwane nogi, albo kulkę w głowie.

No i obrona przed terrorystami. Nie każdy musi być uzbrojonym po zęby Rambo. Normalnemu człowiekowi wystarczy... telefon. Na czas rozpoznanego terrorystę można "wystawić" odpowiednim służbom na wiele dni, tygodni, a nawet miesięcy przed planowanym przez niego zamachem. I tu pojawia się problem. Co to są "odpowiednie służby"?

Pierwsza do głowy przychodzi policja. I słusznie. Mało kto ma bezpośredni kontakt z Agencją Wywiadu, czy jakaś supertajną Drużyną-A. Natomiast policjanta łatwo znaleźć. Można (jeśli czasu jest mało) dzwonić na 997, bądź 112. Ale, jeśli zagrożenie zostało rozpoznane wcześniej to są jeszcze inne opcje. Można iść bezpośrednio na najbliższy posterunek lub zadzwonić do dzielnicowego (ilu ludzi ma numer do swojego?). Jeśli jesteśmy poza domem, np.: w galerii handlowej, czy w miejscu pracy to często pod ręką są pracownicy ochrony. Opcji jest wiele i można je wybierać w zależności od sytuacji. Tylko najpierw trzeba je znać.

Zaufanie do służb

Z nim bywa różnie. Od pełnego zaufania i sympatii, po szczeniacką nienawiść. Cóż, obywatel, który służbom nie ufa, nie szanuje ich i nie lubi, nie będzie chętnie współpracował. Dla niego zgłoszenie jakichkolwiek podejrzeń będzie się równało "sypaniu na psiarni", czy jak to tam jeszcze nazywają.

Dlatego istotnym elementem skutecznych działań AT jest dobra, oparta na wzajemnym zaufaniu i zrozumieniu, współpraca z policją. Trudno jednak oczekiwać zaufania i zrozumienia, jeśli, w oczach obywatela główną rolą policjanta jest podnoszenie statystyk wystawiania mandatów. A z tym właśnie kojarzy się, ostatnimi czasy, niebieski mundur.

W świadomości obywateli zupełnie zniknęły, z policyjnego arsenału, takie narzędzia jak np. upomnienie. I choć sami policjanci są zwykle pomocni, uprzejmi i otwarci na potrzeby obywateli, to system, w jakim pracują, premiujący oderwane od życia, bezduszne statystyki, skutecznie zniechęca do nich społeczeństwo.

Co należy zrobić?


Żeby rzeczywiście móc powiedzieć o każdym obywatelu, że jest zasobem AT należy podjąć dwutorowe działania.

Po pierwsze zmienić wizerunek policji. Ale nie przez ładnie wyglądające akcje promocyjne, maskotki, czy artykuły o bohaterach w niebieskich mundurach. Potrzebna jest zmiana systemu, na taki, w którym o awansach, premiach czy uznaniu nie będą decydowały słupki i tabelki, tylko rzetelna, przyjazna obywatelom służba. Jak to zrobić? Nie wiem. Nie służę w policji i nie znam wszystkich niuansów tej służby. Mam jednak nadzieję, że taka zmiana jest możliwa.

Drugim elementem, który należy poprawić jest edukacja społeczeństwa. I to nie reklamowe spoty, czy plakaty typu "Bądź czujny. Wróg patrzy". Potrzebna jest realna edukacja, już na etapie szkoły. Oczywiście trudno mówić o edukacji antyterrorystycznej w podstawówkach. Tu trzeba się ograniczyć do absolutnych podstaw, takich jak pierwsza pomoc czy przeprowadzanie ewakuacji. Jednak już w szkołach średnich możliwe jest przywrócenie, zapomnianego nieco, przedmiotu, jakim było Przysposobienie Obronne. Przy czym należałoby radykalnie zmienić program jego nauczania. Zapomnieć o bzdurach, jakoby sposobem na przeżycie wojny atomowej było przykrycie się białym prześcieradłem. Nauka nowego PO (skrót może się obecnej władzy źle kojarzyć, ale można to zmienić na coś bardziej modnego, np. PAT - Przysposobienie Antyterrorystyczne) powinna się opierać na nauce elementów, o których pisałem wcześniej. Na rozpoznawaniu zagrożeń. Na reagowaniu na różne sytuacje kryzysowe. Nie tylko o charakterze terrorystycznym. Również zachowanie w tłumie, czy podczas klęsk żywiołowych wymaga pewnych, specyficznych umiejętności.

Dodatkowo, w miarę możliwości, można wprowadzić na zajęciach Wychowania Fizycznego elementy samoobrony. A także zajęcia ze szkolnym psychologiem, bądź pedagogiem. Łatwo bowiem, zaczynając od dbania o własne bezpieczeństwo, skończyć na klinicznej paranoi. Przygotowanie psychologiczne do tego, by zachować czujność, nie popadając przy tym w obłęd jest równie ważne jak znajomość procedur.

Co ważne, nauka ta nie powinna być ograniczana do teorii. Ważne są zajęcia praktyczne (nastoletni uczniowie na pewno chętnie nauczą się jak zabarykadować wejście do klasy, a to przecież jeden z elementów antyterrorystycznej triady).

Nauka nie kończy się jednak wraz z ukończeniem szkoły średniej. "Stare przysłowie pszczół mówi", że człowiek uczy się przez całe życie. Podstawy, które wyniesie ze szkoły powinny być, co jakiś czas, uzupełniane i aktualizowane. Tu już sposobów jest tyle, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Kampanie medialne, szkolenia w zakładach pracy, pokazy, literatura, film, prasa... Środki można dobierać według potrzeb i możliwości finansowych. Ważne by wyniesiona ze szkoły nauka nie poszła w las.

Podsumowując, hasło: "każdy jest zasobem AT", jest obecnie używane nieco na wyrost. Prawdziwym jest, natomiast, twierdzenie, że każdy MOŻE być takim zasobem. Jeśli będzie do tej roli odpowiednio przygotowany.

 

Korekta: Katarzyna Wojciechowska

 

Udostepnij post na:

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

0 #32 ccccc 2017-07-27 00:05
Dobrą robotę wśród dzieciaków robią różne symulatory i gry tematyczne na PC czy inny sprzęt. Symulator ambulansu, czy z serii Prawdziwi bohaterowie - nie moja bajka to nic więcej w tym temacie nie napiszę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #31 ccccc 2017-07-26 23:47
Pomysły pomysłami a życie swoje bo nawet państwowe media informujące "Ewakuacja, odkryto bombę z czasów wojny" i tego typu zdarzenia automatycznie nie podają szkoleniowych zaleceń a szkoda bo to news zwracający uwagę. Czasem coś powie komentujący do kamery mundurowy ale uwaga skupia się na dziennikarzu na wizji. Największe branie mają osoby zapowiadające pogodę, następni są ci od sportu więc co za problem wznieść się na szczyt intelektu i wkomponować kilka słów na temat jaki poruszamy ? Dla mnie sprawa prosta jak drut - trzeba chcieć. Masówkę narzuci jakakolwiek władza a chwalebne wyjątki to tylko wyjątki. Ale warto rzucić wyzwanie ;-)
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #30 ccccc 2017-07-26 23:14
Inny pomysł na propagowanie informacji jak w artykule - zachęcenie poprzez upusty finansowe do reklamowania się w komunikacji masowej i dodawanie do tego elementów informacyjno-szkoleniowych dla szerokiego odbiorcy. Reklamując pampersy dorzucamy ważne i łatwo przyswajalne info dotyczące konkretnych aspektów bezpieczeństwa - taki motyw przewodni jak żubry czy biedronkowe parówki ( jeżeli to kryptoreklama to proszę o usunięcie / korektę wpisu :lol: ) TV, net, transport miejsko-wiejski, stoiska reklamowe. Taka propaganda w imię dobra. Wydatki i tak idą w koszty działalności a firmy wpisują się w taki kierunek jak Społeczna odpowiedzialność biznesu - popularne w krajach zachodnich a u nas tylko trochę. Od kiedy policja ma maskotki dla dzieciaków jej PR jest pozytywniejszy, czasem mają wpadki jak słynny kalendarz ale tam zabrakło szybkiej reakcji mózgu na zaistniałą sytuację.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #29 ccccc 2017-07-20 23:34
I z wiedzą, że nie wszyscy mamy androida ale zwykłą komórkę co mms odbiera bo o tym się nie myśli, czasy kompa w głowie nadejdą ale nie dzisiaj.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #28 ccccc 2017-07-20 23:29
Nie wiem czy coś takiego jest ? Coś w stylu CHILD / AMBER ALERT, LA STRADA, ITAKA. Operatorzy komórkowi automatycznie wysyłają powiadomienia typu pomoc - zaginiony - poszukiwany które otrzymują od policji / foto dzieciaka, terrorysty, innej osoby (a może zwierzaka :-) pole do popisu dla odpowiednich instytucji pro zwierzęcych jeżeli by się porozumiały ) Nie jako spamy tylko info techniczne to co każdy zgadza się otrzymywać. Może nie o wszystkim w kraju ale w regionie czy bliższej okolicy lub tak jak się zgodzimy na dany obszar.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #27 ccccc 2017-07-20 22:53
A tak na poważnie - można spróbować na zasadzie umowy barterowej, określić co chcemy /piktogramy, czytelną animację lub filmik/ nie unosimy się dumą, oraz PAMIĘTAMY o osobach z dysfunkcją słuchu, mowy czy wzroku lub inną i traktujemy produkt jako trafiający do odbiorcy w myśl zasady, że "zespól jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo". Patrząc oczyma osoby w/w można tak przedstawić dane czynności by były one do wykonania ale chciałem tylko zasygnalizować inny punkt widzenia. Jeżeli na podjazd do budynku mogę otrzymać dofinansowanie to na inne pomysły także. /poza tematem samoobrona inwalidów/ Co w zamian ? Prestiż, inny towar czy umiejętność tego nie wiem. Może umowa, że w Polandii za darmo a w świecie za dolara od osoby gdzie instytucja bierze %, fiskus % a reszta "na waciki". Przecież dadzą radę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #26 ccccc 2017-07-20 22:20
Cytuję Hubert Kwintal:
O widzisz... jednak podajesz konkrety :)
Pomysł z aplikacją wydaje się interesujący. Ja nie potrafię takich rzeczy zrobić, ale... można by poszukać kogoś, kto potrafi i spróbować namówić do pomocy :)
Dzięki :)

teraz co drugi dzieciak w piaskownicy ma papiery informatyczne lub takie mniemanie o sobie, w końcu to oni nie wiedzą co to telefon na żetony a pociągi na węgiel znają tylko ze zdjęć
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #25 ccccc 2017-07-20 22:13
Czy w krajach gdzie wystąpiły akty terroru coś się zmieniło ? Chyba tylko pokazano naprężone muskuły to w takim razie czego oczekiwać od Polandii ?
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #24 ccccc 2017-07-20 22:06
Zakładam, że jest osoba szkoląca KPO, ma pojętnego jednego lub kilku kursantów, wysyła ich w ramach utrwalania nabytej wiedzy do szkól poprowadzenie zajęć poglądowych sama "firmując to pieczątką". Minusy - trzeba chcieć dojrzeć plusy i trafić lub umieć przekonać do pomysłu a plusy, to utrwalenie i obycie się z wiedzą, automatyzacja zachowań, nauka umiejętności sprzedania tego co się potrafi a jak umiemy, to często chcemy uczyć się dalej, następny pozytyw - reklama firmy czyli pozytywny PR, nie wiem jak na to patrzy księgowość ale może warto ?, zaliczenie przez belfra zajęć i dyrekcja szkoły dostaje medal albo po d..ie za aktywność. Nie znam się na szkołach. Robi się to samo ale inne przepisy mają zastosowanie, wolontariusze, pracownicy czy szukający praktyki. Pytanie - jak zrobić z tego masowe działania w skali kraju ?
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #23 Hubert Kwintal 2017-07-20 20:35
O widzisz... jednak podajesz konkrety :)
Pomysł z aplikacją wydaje się interesujący. Ja nie potrafię takich rzeczy zrobić, ale... można by poszukać kogoś, kto potrafi i spróbować namówić do pomocy :)
Dzięki :)
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #22 ccccc 2017-07-20 11:43
Niektórzy pamiętają z religii Przypowieść o Samarytaninie, co za problem nauczyć pewnych elementów z pomocy przedmedycznej na takim spotkaniu, trochę wysiłku umysłowego i chętnych na lekcje religii może przybędzie ? Teraz śmiejecie się z lekcji PO prowadzonych w czasach socjalizmu, może nie były takie jakie powinny być ale BYŁY a co oferują dzisiejsze ? Dla wielu rozwiązania stworzone w PRL to zło wcielone ale ile rzeczy niby "odkrywa się obecnie na nowo i wywarza otwarte drzwi" ? Czas na rozmowy z dziadkami i rodzicami bo ja nie pamiętam by dzielnicowy był opluwany przez wyrostków chociaż wtedy i obecnie niebiescy nie mieli fanów a żołnierze czy strażacy owszem.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #21 ccccc 2017-07-20 11:21
Zajęcia z psychologiem szkolnym pomogą zrozumieć jak to jest z emocjami, jak to wygląda w praktyce, jak zachowuje się napastnik i jak nasz organizm odbiera takie zachowanie, oraz jak możemy się zachować i czego spodziewać. Ponownie nic nowego a jednak pozwala na poznawanie siebie i daje pole do dyskusji, przemyśleń i próbą kierowania własnym zachowaniem. A kogo i z jaką wiedzą znajdziemy w szkolnym gabinecie profilaktyki zdrowotnej i pomocy przedlekarskiej ? Czego może nauczyć młodzież i dzieciaki ? Pole popisu dla dyrekcji. To są konkretne wskazania osób i miejsc, zawsze można wesprzeć się stażystami czy wolontariuszami z odpowiednią wiedzą.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #20 ccccc 2017-07-20 09:20
Pokazanie masowo do czego prowadzi brak reakcji "tłumów" w sytuacji 1) zostawiony pakunek 2)głośnego i słownoagresywnego osobnika lub dwóch 3)braku reakcji innych na zaczepianie kogoś 4)pokazanie głównie dziewczynom, że kiedy są zaczepiane a nie reagują po tym incydencie /głupie zgłoszenie na 112 / 997, to często innym kobietom się już nie udaje wyjść obronną ręką /na faktach :o i tu mnie krew zalewa/ 5)pokazanie jak powinno się pomóc kiedy jesteśmy widzami przy interwencji cywila czy też mundurowego a nasze reakcje szkodzą w różny sposób. Dzisiejsze czasy to internet, filmiki i poczucie bycia anonimowym / nierozpoznanym / brak wstydu za własne zachowanie co cały czas wspomaga społeczną znieczulicę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #19 ccccc 2017-07-20 08:57
pomysł - coś darmowego na bardzo proste urządzenie przenośne znajdujące się u prawie każdej osoby bez dostępu do neta - pokazujący jak ułożyć osobę w pozycji bocznej ustalonej w kilku przypadkach; inny: jak ułożyć osobę i co trzeba zrobić by bezpiecznie jej pomóc (usta, język, podłożenie czegoś itd), kilka prostych elementów samoobrony by zyskać na czasie; dodatek do gps samochodowych czy innych elektronicznych "wypadek-pomoc"; o to chodzi ?
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #18 ccccc 2017-07-20 08:36
W 'praktycznych szkoleniach pracowników' nie chodzi mi o ich szkolenie tylko o przekazywaniu wiedzy jaką posiadają innym zainteresowanym. Coś jak dzielenie się wiedzą na tym blogu ponieważ nie znamy odbiorców postów.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #17 ccccc 2017-07-20 08:30
Pisząc o wolontariuszach, stażystach i praktycznych szkoleniach pracowników pokazuję gdzie szukać oszczędności w wydawaniu pieniędzy ponieważ sławne ""brak środków finansowych:, to w bardzo wielu przypadkach słowo klucz by czegoś nie robić. A jak zachowa się osoba decyzyjna kiedy w odpowiedzi usłyszy "zrobię to za darmo" ? Brak szczegółów z mojej strony wynika z tego, że traktuję odbiorców tego wpisu jako osoby dorosłe, potrafiące myśleć i wyciągające wnioski a nade wszystko jako KPO wprowadzające w czyn swoje pomysły. Jedne potrzebują wsparcia polityka inne tylko urzędnika.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #16 ccccc 2017-07-20 08:09
Ogólników nie widzę, nie podaję też konspektu tylko pokazuję, że /przykład szkoły/ można w ramach różnych lekcji zrobić zajęcia tematyczne. Chcesz poznać konkretne pomysły, tematy zajęć ? A z czego one mają wynikać jeżeli braki wiedzy są szerokie ? Każda umiejętność czy wiedza teoretyczna prowadzi do tego, że ludzie będą potrafili się zachować. Nie do końca jestem za tym by powielać coś co już gdzieś odgórnie funkcjonuje. Jeżeli na wf grają w kosza, to nie poprowadzę zajęć by tego uczyć ale mogę pokazać jak zagrać w rugby.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #15 Hubert Kwintal 2017-07-19 03:32
Ciągle mówisz ogólnikami. Sposoby dotarcia do ludzi mogą być najróżniejsze. Tylko trzeba mieć z czym do nich docierać.
I o to właśnie pytam. Czego konkretnie nauczać? Mam swoje pomysły. Jedne dość ogólnikowe, inne bardziej sprecyzowane, ale chciałbym poznać Twoje i innych, zdanie na ten temat. Żeby zebrać jakąś bazę konkretnych tematów i do nich dobierać środki.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #14 ccccc 2017-07-18 20:51
Wolontariat, stażyści, praktyczne szkolenie się pracowników. Te rzeczy można ogarnąć w ramach TYLKO wymaganych kosztów i przepisów ale tradycyjnie trzeba CHCIEĆ coś zrobić i POMÓC to zrobić.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #13 ccccc 2017-07-18 20:25
Teraz mając umiejętności i formułę np. organizacji pozarządowej /ngo/ zaproponować nauczycielowi zajęcia z czegoś tam w ilości x czasu, belfer wpisuje to w swój program a ja nie wnikam czy to jest wychowanie patriotyczne /kocham ojczyznę to muszę się nauczyć bronić by dla niej pracować czy inne tego typu teksty propagandowe/. Harcerze czy inne realizują swoją misję a szkoła musi wiedzieć, że tyle i tyle czasu i miejsca musi przeznaczyć na takie zajęcia. Nie będę rzucał przykładami bo mi się nie chce, jeżeli jako KPO chcę coś od siebie dać innym, to ruszam 4 litery i to proponuję, potem SZUKAMY jak to sformalizować. WOT to nie tylko żołnierze, to także cała instytucja a jako "dziecko polityczne" jest w lepszej sytuacji i może się do takich działań podpiąć np patronat. Zasady są proste - dać mało lub wcale ale zyskać. Reszta, to szukanie pomysłu i drogi jego realizacji. Nie wszystko musi iść z Sejmu choć bazujemy na ich produktach.
Cytować | Zgłoś administratorowi

Zobacz wszystko od:

Hubert Kwintal

Nowe wpisy

Otrzymasz informację o każdym nowym artykule który ukaże się na blogu.

Ostatnie komentarze

  • Zdenek Smetana 20.08.2017 08:35
    Firmy typu agencje moją coraz mniej możliwości do kombinowania. Gdyby pracownicy byli też bardziej świadomi ...

    Czytaj więcej...

     
  • Tomasz.Pienkowski 19.08.2017 23:57
    Moim zdaniem jest to wynik ozusowania zleceń do minimalnego wynagrodzenia. Kiedy wystarczyło odprowadzić ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 19.08.2017 10:10
    tego brakuje w narodzie, odwagi by reagować i odwagi cywilnej

    Czytaj więcej...

     
  • wmimm 18.08.2017 16:41
    Nie trzeba siły, aby podejść i powiedzieć do ochroniarza,że robi źle,tylko odwagi.A jeżeli już i tej ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 17.08.2017 09:51
    Czekamy do 1 września 2017r. aktualizacja przepisów Prawo Oświatowe, czyli więcej podmiotów szkolących ...

    Czytaj więcej...