ludzie3

Ja także zostałem wywołany do tablicy wiec i ja wtrącę swoje 3 grosze na temat zadanego pytania i coś o sobie.
Jestem jak wsza, wszędzie mnie pełno i jestem strasznie upierdliwy, jednym się to podoba innym nie, ale ja i jedna i druga sytuacje potrafię wykorzystywać na swoja korzyść.

Mirosa niezrozumiała dla mnie niezrozumiałość problemu.

Wywołany imiennie do tablicy zostałem tym komentarzem:
[quote name="miros"]Szanowny Panie Bilko. Widzę, że pan też ma trudności ze zrozumieniem prostego pytania. Mianowicie pytałem Pana Jaca a teraz spytam również i Pana, Czego się spodziewacie po rozmowie Pana Tomasza Pieńkowskiego z osobą, o której za miesiąc prawdopodobnie nikt nie będzie pamiętał. Rozumiem, że woli Pan odbić pytanie w moją stronę-co ja zrobiłem? Panowie, ja już dawno zrozumiałem, że mogę liczyć tylko na siebie. Nie oczekuję, że ktoś zrobi coś w moim interesie. Przeciwnie w tej branży spotykałem się już nieraz z podkładaniem świni, z niesłusznym podpierdalaniem. Z pomidorów ja mam większą korzyść niż tej pogawędki z Panią Poseł. Zejdźcie na ziemię czym prędzej. Zrozumcie, że z naszą pracą nikt się kompletnie nie liczy. Byle kasjerka w "Biedronce" pozwala sobie pouczać ochroniarza co i jak ma robić. Może p. Pieńkowski sam odpowie czego się spodziewa po swojej aktywności?[/quote]

Czego sie spodziewałem? Odrobiny rozgłosu, co udało sie uzyskać, oraz kolejnego kontaktu zawsze pod jakimś kontem przydatnego zarówno dla Tomka osobiście, dla stowarzyszenia jak i w perspektywie czasu branży oraz moich dzieci.

Przez lata pracy nawiązywałem kontakty z ludźmi różnego pokroju, poglądów i perspektyw, z poznania jednych ludzi osobiście jestem wręcz dumny jak na przykład poznanie przy okazji zawodów Pana Stefana Jerzego Siudalskiego ( przy okazji chciał bym serdecznie pozdrowić), lecz są też ludzie których znam, a nie szanuje lub nie lubię co nie utrudnia mi kontaktów z nimi, zawsze staram się by takie kontakty były owocne w jakiś sposób dla wszystkich zainteresowanych.

Moje oczekiwania względem PSPO.

Na pewno oczekuje możliwości działania, co dostaje. Możliwości poznawania nowych ludzi, co również dostaje. Dostaje też wsparcie, merytoryczne jak i oparcie w ludziach ze stowarzyszenia.
To, że robię cokolwiek czy ktokolwiek inny robi cokolwiek w ramach stowarzyszenia, robi to dla siebie i dla swoich rodzin, to że robimy coś za darmo (ja), albo dokładają z własnej kieszeni do działalności stowarzyszenia (zainteresowani wiedzą kto), nie znaczy, że nie liczymy na to, że nam się to opłaci, bo raczej nikt z nas nie jest filantropem - nie te portfele. Co z tej społecznej pracy uzyska każdy z osobna i tak w naszej ocenie jest mniej ważne niż to, to co dzięki naszym wysiłkom uda się wywalczyć dla nas wszystkich w tym naszych dzieci. Dlaczego pisze o dzieciach? Bo nasze decyzje dziś będą miały wpływ na przyszłość naszych pociech. Ten kto tego nie widzi albo jest krótkowzroczny, albo sami sobie dopowiedzcie jaki.

Zaufanie do polityków.

Politykom nie ufałem, nie ufam i ufać nie będę bo zarabiają kasę na zdzieraniu z nas zwykłych roboli. Pani z którą rozmawiał Tomasz może będzie po wyborach w sejmie a może nie, to się zobaczy po wyborach, i nie koniecznie musi być w PO bo jak wiadomo politycy zmieniają partie z częstotliwością podobna do zmiany skarpet u przysłowiowego Masztalskiego.

Znajomości stereotyp czy prawda?

Jeśli wydaje ci się, że w tym kraju uczciwością i ciężką pracą, bez odpowiednich kontaktów cokolwiek osiągniesz to masz racje, wydaje ci się. Do tego by cokolwiek u nas osiągnąć musisz latami wypracowywać kontakty, nikt tego za ciebie nie zrobi, co mnie nie dziwi jak przed zawodami rozmawiałem z pracownikami ochrony na temat udziału w zawodach to bardziej chętni byli funkcyjni w AO niż szeregowi pracownicy, zapewne dlatego że oni wiedza doskonale ze najłatwiej coś osiągnąć znając innych ludzi, rożnych i znających jeszcze innych ludzi. Smutne to lecz prawdziwe. Najbardziej dobitnie pokazał mi to Olo z Orzesza (pozdrawiam), który na co dzień siedzi za biurkiem, albo prowadzi klub dla dzieciaków i nie tylko , bo jechał do stolicy poznać nowych ludzi, człowiek znany na całym świecie, po telefonie ode mnie, planuje wolny czas i jedzie by poznać garstkę zapaleńców, którzy nie są znani bardziej niż jego podopieczni którzy dopiero pierwszy tydzień uczą się jak stawiać czoła przeciwnością, jedzie poznać ludzi, bo mogą okazać się ciekawi, może przydatni, ale się nie waha tylko działa. Ze znajomości z nim też jestem szalenie dumny, bo dumą napawa mnie każda osoba, która nie narzeka jak mi źle, tylko działa żeby poprawić swoją sytuacje.

 

To czy ktokolwiek z was jest w stanie mnie pozytywnie zaskoczyć to już wasza indywidualna sprawa. Pytanie ilu z was będzie na mnie teraz bardziej krzywo spoglądać, a ilu bardziej przychylnie, to mnie mało obchodzi, chciał bym tylko byście zobaczyli Polskę i ochronę moimi oczami i zrozumieli dlaczego ja się angażuje w prace społeczną na rzecz branży którą większość obywateli naszego kraju gardzi.

Udostepnij post na:

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Zobacz wszystko od:

Paweł Bilko

Nowe wpisy

Otrzymasz informację o każdym nowym artykule który ukaże się na blogu.

Ostatnie komentarze

  • Philipp 21.11.2017 10:39
    Czy tekst jest wartościowy i wiele wnosi? Nie wiem. Ale jest bardzo ciekawy i dobrze napisany. My ...

    Czytaj więcej...

     
  • Michal 21.11.2017 04:23
    Doskonałe ujęcie zagadnienia, wiele wnoszące do tematu. Niestety, nie ze wszystkim mogę się zgodzić ...

    Czytaj więcej...

     
  • wmimm 18.11.2017 11:34
    Branża jest zdecydowanie niedofinansowana, pokutuje nadal możliwość zatrudniania ludzi z łapanki, co ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 16.11.2017 15:32
    Jeżeli mylę się odnośnie info dla Gerarda, to proszę o sprostowanie :-)

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 16.11.2017 14:20
    oczekujesz nazwisk czy stanowisk ? co ewentualnie zrobiłeś by to zmienić ? napisałeś cokolwiek np. do ...

    Czytaj więcej...