paragraf2Jak zapowiedziałem tutaj relizuję cykl artykułów, o konflikcie z tzw. "wymiarem sprawiedliwości".
 

2 Ds. 230/10

Taki tytuł nosi powieść kryminalna napisana przez prokuratora Marcina Darmochwala z Prokuratury Rejonowej w Raciborzu oraz st. asp. Zbigniewa Michałka z Posterunku Policji w Rudniku (KPP Racibórz). Tytuł to oczywiście sygnatura akt dochodzenia.
 

A było tak

Dzień 23.06.2010. Zaczął się zupełnie normalnie. Nic nie wskazywało na to, że będę miał jakikolwiek powód aby tę datę zapamiętać. Pojechałem sobie do pracy o świcie. Ok. godziny 06.20 znalazłem się w banku, który chroniąc dorabiałem sobie do skromnej pensyjki starszego wartownika Służby Ochrony Metra. W Metrze akurat byłem na urlopie, który właśnie się kończył, ale w banku pracowałem. Zdążyłem się tylko przebrać i zanim przejąłem służbę, zadzwoniła żona. Nic nadzwyczajnego. Myślałem, że chce się przywitać i powiedzieć, że właśnie wychodzi do pracy. Okazało się, że jednak nie. Powiedziała mi, że kiedy chciała wyjść do pracy, przyszła do niej Policja i żąda wydania wszystkich komputerów, jakie są w naszym mieszkaniu. Pokazali jakiś kwit wydany przez prokuratora. No i podobno powiedzieli, że wypisywałem w Internecie jakieś głupoty na temat Policji i że jak żona nie wyda komputera, to dokonają przeszukania i zabiorą go przymusowo. Nie wiedząc, o co chodzi i zakładając jakąś pomyłkę lub nieporozumienie, poprosiłem aby dała mi do telefonu policjanta, który dowodzi tą akcją. Tak też się stało. Zapytałem, o co im chodzi, ale w odpowiedzi usłyszałem pytanie, czy domyślam się, o co chodzi. A ponieważ nie mogłem się domyślać, to i zapytałem, czy powinienem, bo się nie domyślam. A to pan policjant odpowiedział, że przez telefon mi nic nie powie, dowiem się jak przyjdę na komisariat. A więc zapowiedziałem, że przyjdę wieczorem (po pracy). Panowie zabrali żony komputer i pojechali. Nie zostawili mi wezwania na komisariat, bo wiedzieli, że nic o sprawie nie wiem i chociażby z ciekawości przyjdę się dowiedzieć, o co chodzi. A ten fakt będzie miał później znaczenie.
 

Dzień w pracy

Cały dzień w pracy nie mógł przebiec bez stresu w takiej sytuacji. Ale na szczęście nie znałem sprawy i byłem przekonany, że był to incydent spowodowany jakąś pomyłką. W innym przypadku różnie mogłoby się to potoczyć. Dopiero po powrocie do domu dowiedziałem się cokolwiek więcej.
 

Treść postanowienia i jego realizacja

Przeczytałem postanowienie wydane przez prokuratora Marcina Darmochwala z Prokuratury Rejonowej w Raciborzu. Już sama lokalizacja mnie zdziwiła, bo o tym mieście wiedziałem tylko tyle, że to gdzieś na Śląsku. Nigdy tam nie byłem, nikogo tam nie znałem i nie mogłem mieć nic wspólnego ze sprawą przestępstwa popełnionego w tamtym rejonie. Zupełnie nie wiedziałem, czego może ode mnie chcieć prokurator z Raciborza. Ale to był najmniejszy problem. Okazało się, że prokurator postanowił zażądać ode mnie (zostałem imiennie wskazany) dobrowolnego wydania rzeczy mogących (jego zdaniem) stanowić dowód w sprawie, a w przypadku odmowy dokonać przeszukania mojego mieszkania. Natomiast przed dokonaniem tych czynności doręczyć mi owo postanowienie (odpis). Ponieważ Policja takiego żądania do mnie nie skierowała, a ja nie odmówiłem, to i przeszukanie nie byłoby uzasadnione tym postanowieniem. Żądanie wydania rzeczy skierowane do mojej żony w żaden sposób nie wpisywało się w realizację treści tego postanowienia, a samo okazanie jej tego postanowienia narusza art. 128. § 2. kpk. A więc w mojej ocenie czynności wykonane przez Policję w żaden sposób nie wynikały z treści okazanego postanowienia i tym samym nie były w żaden sposób uprawnione.
 
Ale jeszcze ciekawsze było uzasadnienie. A mianowicie prokurator był uprzejmy napisać w nim, że Posterunek Policji w Rudniku prowadzi dochodzenie w sprawie o czyn z art. 255 kk, a z informacji uzyskanych od dostawcy Internetu, firmy UPC wynika, że sprawcą czynu mogę być ja. Tak się składa, że firma UPC nigdy nie była moim dostawcą Internetu i nigdy tej firmie nie udostępniłem swoich danych osobowych, a także nie wyraziłem zgody na ich przetwarzanie. Tak więc wskazane obciążające mnie informacje (bliżej nie określone) powinny budzić wątpliwości.
 

Protokół zatrzymania rzeczy

Osobną sprawą jest to, co zostało zapisane w protokole zatrzymania rzeczy. A mianowicie mł. asp. Tomasz Pietraszko z Komisariatu Policji w X (celowo pomijam miejscowość, ale podlega on KPP Legionowo), który sporządzał protokół, stwierdził w nim, iż za okazaniem postanowienia prokuratora, zgodnie z nim i zgodnie ze wskazanymi przepisami kpk zażądał od mojej żony (wskazane imię i nazwisko) wydania rzeczy pochodzących z przestępstwa, służących do popełnienia przestępstwa, lub których posiadanie jest zabronione. A faktycznie zażądał wydania jej komputera (nie pytał o mój, którego aktualnie w mieszkaniu nie było). Tak się składa, że komputer mojej żony do tamtego czasu ani nie pochodził z przestępstwa, ani nie służył do popełnienia przestępstwa, ani żaden przepis prawa powszechnego nie zabraniał jego posiadania. Pomijając już fakt, że żona nie była osobą określoną w postanowieniu, do której należało skierować takie żądanie, a osoba taka musi być imiennie określona w postanowieniu.
 

Na komisariacie

Udaliśmy się na komisariat (mimo braku wezwania) razem z żoną, bo powiedzieli jej, że ona tez ma przyjść ze mną. Na miejscu okazało się, że żona nie jest potrzebna i poszła do domu.
Na początek oświadczyłem, że przyszedłem po wyjaśnienie incydentu, który miał miejsce w moim mieszkaniu, a także zażądałem zwrotu komputera, ponieważ został on zabrany żonie bezprawnie, na co wskazałem okoliczności jak powyżej. Odpowiedziano mi, że na zwrot komputera nie mam co liczyć, a zamiast wyjaśnień usłyszałem zarzut publicznego nawoływania do popełniania zbrodni oraz pochwalania przestępstwa za pomocą Internetu.
 

Udostepnij post na:

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Zobacz wszystko od:

Tomasz Pieńkowski

Więcej artykułów tego autora

Nowe wpisy

Otrzymasz informację o każdym nowym artykule który ukaże się na blogu.

Ostatnie komentarze

  • Zdenek Smetana 20.08.2017 08:35
    Firmy typu agencje moją coraz mniej możliwości do kombinowania. Gdyby pracownicy byli też bardziej świadomi ...

    Czytaj więcej...

     
  • Tomasz.Pienkowski 19.08.2017 23:57
    Moim zdaniem jest to wynik ozusowania zleceń do minimalnego wynagrodzenia. Kiedy wystarczyło odprowadzić ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 19.08.2017 10:10
    tego brakuje w narodzie, odwagi by reagować i odwagi cywilnej

    Czytaj więcej...

     
  • wmimm 18.08.2017 16:41
    Nie trzeba siły, aby podejść i powiedzieć do ochroniarza,że robi źle,tylko odwagi.A jeżeli już i tej ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 17.08.2017 09:51
    Czekamy do 1 września 2017r. aktualizacja przepisów Prawo Oświatowe, czyli więcej podmiotów szkolących ...

    Czytaj więcej...