SECURITY w ochronie

Powoli co po nie którzy budzą się z pięknego snu PFRON-u i zatrudniania ludzi na postawie śmieciowych umów. Zapotrzebowanie na rynku wśród kwalifikowanych pracowników ochrony jest coraz większe. Czy aby nie za późno?

 

Kwalifikowanych jak na lekarstwo

Według Polskiego Stowarzyszenia Pracownika Ochrony ochroniarzy posiadających stosowne uprawnienia jest powyżej 90 tys. I nie zanosi się na to aby ta liczba w najbliższym czasie miała wzrosnąć. Natomiast szerzej interesują się tym tematem media na portalu Wirtualna Polska Finanse. W artykule czytamy, że „Najtrudniej znaleźć kwalifikowanych pracowników z uprawnieniami do konwojowania gotówki i posługiwania się bronią, którzy muszą legitymować się specjalnymi uprawnieniami. Jednocześnie największy odpływ następuje w ostatnich miesiącach wśród szeregowych pracowników ochrony fizycznej.” Moim zdaniem sytuacja w branży ochroniarskiej będzie coraz gorsza. Po 20 latach istnienia ustawy ludzie powiedzieli dość i wybierają atrakcyjniejsze zawody zarówno pod kątem finansowym jak i prestiżu i uznania społecznego. Weźmy zawód np.: kasjer. Zawód kasjer samo w sobie zawiera słowo, które kojarzy nam się z „ kasą”. Tak moi drodzy chlebodawcy zapomnieliście, że jednym z czynników, które kształtują i wpływają na naszą branżę jest człowiek. Przez lata oferowane przez pracodawców umowy zlecenie, niska płaca i brak szacunku dla „kwalifikowanego” powodują to , że ludzie coraz niechętniej decydują się na wykonywanie zawodu pracownika ochrony. W dzisiejszych czasach można zaobserwować wyraźnie tendencję spadkową. Pracodawcy pochłonięci walką z instytucjami publicznymi w kwestiach przetargów zapomnieli kto w rzeczywistości odpowiedzialny jest za rzeczywistą, fizyczną ochronę. W końcu bezpośrednią ochronę zapewnia w większości przypadków ten, który znajduje się na najniższym szczeblu całej tej piramidy –pracownik.

Co ze sloganami koordynatorów czy inspektorów a nawet właścicieli lokalnych firm ”jak ci się nie podoba to się zwolnij bo za bramą czeka autobus z takimi jak ty”? Nie ma ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami do pracy a trzeba sobie uświadomić, że rok 2018 stoi pod znakiem zapytania. Będzie kolejną niewiadomą jak wielu z pracowników ochrony pozostanie w zawodzie. Czy kursy doszkalające zrobią przesiew wśród kwalifikowanych? Obawiam się, że tak.

Ktoś się gubi w zeznaniach

Przed wakacjami były zwolnienia a po długiej labie potrzebują ludzi z kwalifikacjami. To jak to w końcu jest. Czy „elektroniczny strażnik” zastąpi pana ochraniającego budowę? Jeszcze w maju portal kariera.pl (TUTAJ) informował o zwolnieniach czekających na pracowników a dziś mamy niedobór i to najwięcej wśród kwalifikowanych. Kto się gubi w zeznaniach? Pracownik czy pracodawca.

Gdybanie o przyszłości

A co by było gdyby tak pracownik ochrony pracował na etat? Tylko przysłowiowe 168 godzin w miesiącu? Dopiero by wzrosło zapotrzebowanie wśród pracowników konwojówki czy grup interwencyjnych ludzi, którzy posiadają papier. A może wśród liderów branży zacznie się „gra o tron” a tym tronem będzie kwalifikowany pracownik ochrony fizycznej? Przyszłość ochrony w Polsce nie będzie się malowała pięknymi kolorami jak dotychczas. Jedno jest pewne. KPOF w chwili obecnie może przebierać w ogłoszeniach i sam wybierać sobie pracodawców.

Podsumowanie

Jakie jest Wasze zdanie na temat przyszłości branży ochroniarskiej? Zapraszam do lektury i zachęcam do komentowania artykułu. Jestem ciekawych Waszych opinii i ciekawych propozycji polepszenia sytuacji polskiego pracownika ochrony.

 

 

Udostepnij post na:

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Zobacz wszystko od:

Piotr Jania